Leczenie
Leczenie choroby niedokrwiennej serca jest ciągle objawowe, choć, jak
wynika z badań epidemiologicznych, prewencja zarówno pierwotna, jak i
wtórna (dotycząca osób po zawale serca) zaczyna przynosić wymierne
korzyści. Rzucenie palenia papierosów, aktywny tryb życia, dieta
niskocholesterolowa - to stosunkowo proste metody pozwalające na
hamowanie procesu miażdżycowego leżącego u podstaw choroby.
Badania skandynawskie we wczesnych latach 90. wykazały, że stosowanie
statyn, leków obniżających stężenie cholesterolu we krwi znacząco
korzystnie wpływa na śmiertelność w chorobie niedokrwiennej serca.
Okazało się, że statyny nie tylko obniżają stężenie cholesterolu
(zwłaszcza LDL), ale także redukują wielkość blaszki miażdżycowej,
powodując, iż zaczynają w niej dominować nie komórki bez reszty
wypełnione cholesterolem oraz cholesterol pozakomórkowy, lecz
wzmacniające blaszkę włókna kolagenowe. Dzieki statynom dochodzi do
poszerzenia światła naczynia wieńcowego!
Bardzo ważne w leczeniu choroby wieńcowej jest obniżanie ciśnienia
tętniczego. Celem terapii jest uzyskanie prawidłowych jego wartości,
zarówno ciśnienia skurczowego, jak i rozkurczowego. Zrzucenie wagi,
doprowadzenie do prawidłowych wartości indeksu masy ciała ma także
bardzo duże znaczenie w pierwotnej prewencji choroby wieńcowej.
Wydaje się, że wymierne korzyści może przynieść suplementacja kwasu
foliowego. To leczenie zmniejsza stężenie we krwi homocysteiny, której
nadmiar jest bardzo poważnym czynnikiem ryzyka choroby niedokrwiennej
serca.
Nie ma dzisiaj pewności co do prewencyjnych oddziaływań w chorobie
wieńcowej stale zażywanych antyoksydantów: beta-karotenu i
alfa-tokoferolu, który jest jedną z postaci witaminy E (1 mg
alfa-tokoferolu odpowiada 1,49 jednostkom witaminy E). Wyniki
dotychczasowych badań przemawiają przeciwko rutynowemu stosowaniu
suplementacji witaminy E, z wyjątkiem być może osób nie palących.
Bardzo wiele osób z chorobą wieńcową zażywa małe dawki aspiryny. Jest
pewne, że przynosi to pożytek tym osobom, które przeszły zawał serca. W
przypadku osób, które zawału nie przebyły, skuteczność prewencyjna
aspiryny jest niepewna.
Leczenie stabilnej choroby wieńcowej poza skorygowaniem odwracalnych
czynników ryzyka polega na farmakologicznej próbie zrównoważenia
potrzeb tlenowych serca (zużycia tlenu) z możliwościami dostarczania
tlenu. Bardzo ważną rolę odgrywają nitraty (w tym - nitrogliceryna),
beta-blokery, oraz blokery kanałów wapniowych. Szczególną rolę pełnią
beta-blokery, które zmniejszają zapotrzebowanie serca na tlen. Nitraty
szybko redukują nasilenie bólu wieńcowego, są znakomite w przerywaniu
napadów wieńcowych. Przewlekłe leczenie nitratami może przynieść mierne
efekty ze względu na szybko rozwijającą się na nie tolerancję.
Coraz częściej zaczyna się stosować leki wykazujące działanie
cytoprotekcyjne, którego istotą jest zachowanie homeostazy w
niedokrwionej, a więc niedotlenionej komórce mięśnia serca. Taką rolę
odgrywa trimetazydyna.
Łagodnie przebiegające postaci choroby wieńcowej nie wymagają leczenia
innego niż farmakologiczne. W pozostałych przypadkach konieczna jest
rewaskularyzacja (udrożnienie) tętnic wieńcowych za pomocą albo
przezskórnej angioplastyki, polegającej na rozgnieceniu blaszki
miażdżycowej przez rozprężający się pod dużym ciśnieniem balonik
umieszczony w tętnicy wieńcowej, albo chirurgicznego wszczepienia
pomostów (z naczyń tętniczych i żylnych) omijających zwężenie.
Współcześnie angioplastyka przezskórna jest "wzmocniona" wprowadzeniem
do tętnicy wieńcowej, w miejscu zadziałania balonu, metalowego stentu,
chroniącego (niestety nie we wszystkich przypadkach) tętnicę przed
ponownym zwężeniem. W rozsianych zmianach miażdżycowych dotyczących
obwodowych tętnic wieńcowych żadna z obydwu metod nie jest skuteczna.
Obecnie stosowane jest w takich razach laserowe wytwarzanie w mięśniu
serca nowych "naczyń", swego rodzaju przetok, przez które od naczynia
do naczynia płynie krew bogata w tlen, odżywiając w sposób bezpośredni
mięsień sercowy.
Leczenie niestabilnej choroby niedokrwiennej wymaga umieszczenia
chorego w sali intensywnej terapii. Konieczne jest podawanie leków
zmniejszających nierównowagę pomiędzy zapotrzebowaniem mięśnia
sercowego na tlen a możliwościami jego dostarczenia. Szczególną rolę
odgrywają nitraty, zwłaszcza nitrogliceryna, podawana albo podjęzykowo,
albo - w poważniejszych przypadkach - dożylnie. Beta-blokery, w
przeciwieństwie do stabilnej postaci choroby, mogą się okazać mało
przydatne. Za to większe znaczenie mogą mieć niektóre leki blokujące
kanały wapniowe. Ważną, pozytywną rolę w leczeniu choroby przypisuje
się heparynie, a także aspirynie oraz - ostatnio - nowym lekom
przeciwpłytkowym, które hamują powstawanie skrzepliny w świetle
naczynia wieńcowego i tym samym zapobiegają zawałowi serca.
Niektórzy stosują w niestabilnej chorobie niedokrwiennej serca leczenie
trombolityczne (rozpuszczające skrzeplinę). Jednak, jak dotychczas, nie
ma żadnych przekonywających przesłanek do stosowania takiego leczenia;
przeciwnie - tromboliza może nieoczekiwanie przynieść niepotrzebne
straty.
Jeśli leczenie farmakologiczne zawodzi - w niektórych ośrodkach stosuje
się wewnątrzaortalną kontrpulsję, polegającą na rozprężaniu się
umieszczonego w aorcie balonu w czasie rozkurczu serca w celu
podwyższenia ciśnienia perfuzyjnego w naczyniach wieńcowych. Należy
pamiętać, że krew w tętnicach wieńcowych płynie w okresie rozkurczu.
Zwiększenie ciśnienia w aorcie w czasie, gdy dochodzi do rozkurczu
serca, spowodowane wypełnianiem się balonu, powoduje znaczącą poprawę
przepływu wieńcowego.
U części chorych wykonuje się także przezskórną angioplastykę z
założeniem stentów oraz wszczepienie pomostów omijających krytycznie
zwężone odcinki tętnic.
Współczesne leczenie świeżego zawału serca oparte jest przede wszystkim
na jak najszybszym (czasem nawet w domu chorego) dożylnym podaniu leku
rozpuszczającego skrzeplinę, tworzącą się w miejscu pęknięcia blaszki
miażdżycowej, tj. - streptokinazy, lub rekombinowanego aktywatora
plazminogenu. Leki te podaje się w ciągu pierwszych 6 godzin trwania
zawału. Największą efektywność leczenia osiąga się w pierwszej
("złotej") godzinie zawału - wtedy można na prawdę zapobiec martwicy
serca.
Chory z zawałem serca powinien być leczony w sali intensywnej terapii.
Tam powinny być monitorowane wszystkie najważniejsze parametry życiowe.
Leczenie fibrynolityczne, rozpuszczające świeżo powstałą skrzeplinę,
ostatecznie zamykającą światło naczynia wieńcowego jest w pewnym sensie
terapią przyczynową. Dalsze leczenie ma już charakter objawowy,
polegający przede wszystkim na zwalczaniu bólu zamostkowego (na ogół za
pomocą morfiny lub innych leków z grupy opioidów), następnie -
zwalczaniu wczesnych powikłań zawału, szczególnie niebezpiecznych
zaburzeń rytmu serca (beta-blokery, amiodaron), oraz niewydolności
serca (niektóre aminy presyjne, szczególnie dobutamina) w przypadku
rozległego zawału serca.
Bardzo ważna jest wczesna ochrona serca przed patologiczną przebudową
"zdrowej" (nie dotkniętej zawałem) części mięśnia sercowego, tzw.
remodelingiem, skutkiem której jest źle zorganizowany, a więc
zachodzący niezgodnie z prawami hemodynamiki skurcz i rozkurcz serca,
prowadzący do dalszego postępu choroby.
Współczesna medycyna zaleca bardzo wczesną rehabilitację ruchową w
zawale serca, szczególnie niepowikłanym. Pacjent ma bardzo dużą swobodę
w podejmowaniu decyzji w zakresie rodzaju podejmowanego wysiłku. Ramy
tych zachowań są wyznaczane przez lekarza i współpracującego z nim
rehabilitanta. Są jednak dość szerokie. Pacjent ma duże możliwości.
Racjonalny wysiłek fizyczny, nawet w pierwszych dniach zawału, sprzyja
szybszej i korzystnie przebiegającej ewolucji zawału oraz tworzeniu się
dobrej i mocnej blizny pozawałowej.
Chory po zawale serca nie powinien traktować siebie jak kaleki.
Przeciwnie, powinien żyć aktywnie, oczywiście zgodnie z zaleceniami
lekarskimi, stosując te same zasady profilaktyki, które obowiazują
chorego z chorobą wieńcową, który nie przeszedł jeszcze zawału.
Edukacja osób z chorobą niedokrwienną serca ma ogromne znaczenie w
powodzeniu terapii. Pacjent świadomy zagrożeń i jednocześnie
posiadający pozytywną wiedzę dotyczącą postępów w badaniach nad jego
chorobą jest idealnym partnerem dla leczącego go lekarza. Każda taktyka
i strategia leczenia choroby wieńcowej proponowana przez lekarza wymaga
świadomej akceptacji pacjenta. Bez niej powodzenie w działaniach
medycznych bywa połowiczne.
Dlaczego dwaj sąsiedzi chodzący do różnych lekarzy, cierpiący na różne
schorzenia serca (np. jeden z nich przebył zawał serca, drugi ma
kardiomiopatię po zapaleniu mięśnia serca), otrzymali te same leki?
Dlatego, że obaj cierpią na niewydolność serca, która jest wspólnym
mianownikiem wielu chorób prowadzących do tego samego finału.
Serce jest narządem, od którego zależy życie i prawidłowe
funkcjonowanie wszystkich pozostałych organów. Zapewnia im dostawę
krwi, z której komórki pobierają tlen i wszystkie inne potrzebne
substancje: glukozę, kwasy tłuszczowe, aminokwasy, witaminy, sole
mineralne.
Za sprawą serca do tkanek docelowych docierają hormony produkowane w
gruczołach dokrewnych, np. insulina z trzustki może "dopłynąć" do
mięśni, tkanki tłuszczowej i wątroby, parathormon wytwarzany w
przytarczycach - do kości, aldosteron powstający w nadnerczach - do
nerek.
Narządy, pełniące w organizmie rozmaite funkcje, muszą pozbywać się
zbędnych produktów przemiany materii. Ich odprowadzanie to też zasługa
serca. Dzięki niemu krążąca krew dociera tętnicami do nerek, które
filtrują ją i oczyszczają z wielu toksyn, oraz wątroby, która
"przerabia" wiele zbędnych substancji i wydala z żółcią. Żyłami
natomiast krew wraca do płuc, gdzie pozbywa się nadmiaru dwutlenku
węgla i pobiera tlen.
Pompowanie krwi tętniczej, bogatej w tlen, to zadanie lewej komory, do
której spływa krew z płuc, gromadząc się najpierw w lewym przedsionku
serca.
Krew żylna dopływa z całego ciała przez żyły główne (górną i dolną) do
prawego przedsionka, a stąd do prawej komory, która przepompowuje ją do
płuc.
Jednym z warunków sprawnego pompowania krwi przez serce jest zdrowie i
wydolność mięśnia sercowego. Zdarza się, że mięsień lewej lub prawej
komory ulega uszkodzeniu wskutek procesu chorobowego toczącego się w
sercu. Jego niewydolność powoduje zaburzenia w krążeniu krwi w układzie
tętniczym i żylnym.















